Nimfadora Tonks westchnęła cicho, czytając list od swojej przyjaciółki. Był to pierwszy wiadomość Lydii jakiś trzech miesięcy. Dziewczyna została wysłana do Drumstrangu, kiedy rodzice dowiedzieli się o jej kradzieżach. Była zwykłą złodziejką, która nigdy nie przyznała się do winy. To chyba bolało najbardziej Nimfadorę. Może i trudno było jej wybaczyć Peters, ale tęskniła. Nie licząc rudowłosego chłopaka, nikogo w szkole nie miała. Była sama jak palec.
Zgniotła kawałek pergaminu i wrzuciła go do kominka. Pokręciła głową na boki, pakując swoje rzeczy do torby. Ruszyła w stronę swojego dormitorium, by w spokoju odrobić zadanie, gdy zatrzymał ją wysoki brunet.
- Hej, Tonks - przywitał się, uśmiechając lekko.
- Znamy się? - zapytała, odwzajemniając gest. W ogóle nie kojarzyła jego twarzy, mimo że należeli do tego samego domu.
- Jestem Daniel, siedzimy razem na transmutacji - powiedział, brzmiąc na rozczarowanego. Nimfadorze zrobiło się głupio, że wcześniej nie rozpoznała chłopaka.
Przez chwilę panowała niezręczna cisza, której żadne z nich nie chciało przerwać. Tonks czuła się bardzo niezręcznie, natomiast chłopak wydawał się być rozczarowany jej zachowaniem.
- Ja chciałbym... Chciałbym... Może... Przepraszam, cześć - pożegnał się i odszedł w stronę swojego dormitorium, a różowowłosa nawet go nie powstrzymała. Głupio by się czuła, gdyby Daniel zaproponował jej spotkanie.
Westchnęła cicho i weszła po schodach. Kiedy była już sypialni i rzuciła się na łóżku, zobaczyła, że coś leżało obok jej lampy.
- Czy to zmie...? - zaczęła Puchonka, ale nie skończyła, ponieważ złoty Zmieniacz Czasu przeniósł ją kilka lat wstecz.
Na początku myślałam, że to będzie raczej strata czasu, ale koniec mnie zaskoczył i chyba nawet zaciekawił. Mało jest opowiadań o Tonks, a jeśli już są to wydają się być oklepane i każde o tym samym (oczywiście są wyjątki!). Fajnie, że Ty chcesz zrobić coś nowego, przynajmniej tak mi się wydaje. Ciekawe, czy dasz radę wykrzesać z tej znanej wszystkim postaci, coś nowego. Masz całkiem okej styl pisania i szybko się czyta Twoje zdania. Szkoda tylko, że taki krótki ten prolog. Zabrakło mi tutaj opisów. Zobaczymy jak będzie dalej. Chciałabym zobaczyć więcej i wtedy zdecydować, czy czytać, czy nie. Jak na razie zostaję :) Jeśli możesz to daj znać o pierwszym rozdziale, bo boję się, że już Cię nie znajdę :D
OdpowiedzUsuńSwoją drogą, zapraszam Cię także do mnie. Może Ci się spodoba moje autorskie opowiadanie. :) Licze na kilka słów komentarza od Ciebie. Pozdrawiam!
wystarczy kliknąć - OCZY w OGNIU
Pozdrawiam! :)
Bardzo mi miło :)
UsuńHej! Jak na razie nie dzieje się zbyt wiele. Chciałabym przeczytać więcej i przekonać się czy mi się spodoba. Kiedy planujesz dodać kolejny rozdział? Możesz także mnie powiadomić przez wiadomość?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńDziękuje :)
UsuńNa jutro
Zaciekawiłaś mnie. Mam podejrzenia, jak to może się potoczyć dalej, ale nie będę tu ich zdradzać.
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem nie powinnaś wspominać na koniec o tym, że Tonks przeniosła się kilka lat wcześniej. To nieco psuje cliffhanger. Mogłaby zostawić to, że "nagle zmieniacz czasu zaczął się kręcić i dziewczyna zniknęła". Lub coś w tym stylu.
Czekam na ciąg dalszy.
Pozdrawiam Morrigan [http://remus-lupin-i-wojny-czarodziejow.blogspot.com/]
I jeszcze taka sprawa. Jakbyś chciała, to mogę zrobić Ci szablon na bloga. Tylko daj znać mi na maila: wariatka3@op.pl
UsuńJasne, dziękuję za miłe słowa :) Jak znajdę czas, to napiszę :)
Usuń