niedziela, 25 września 2016

Prolog

     Nimfadora Tonks westchnęła cicho, czytając list od swojej przyjaciółki. Był to pierwszy wiadomość Lydii jakiś trzech miesięcy. Dziewczyna została wysłana do Drumstrangu, kiedy rodzice dowiedzieli się o jej kradzieżach. Była zwykłą złodziejką, która nigdy nie przyznała się do winy. To chyba bolało najbardziej Nimfadorę. Może i trudno było jej wybaczyć Peters, ale tęskniła. Nie licząc rudowłosego chłopaka, nikogo w szkole nie miała. Była sama jak palec.

     Zgniotła kawałek pergaminu i wrzuciła go do kominka. Pokręciła głową na boki, pakując swoje rzeczy do torby. Ruszyła w stronę swojego dormitorium, by w spokoju odrobić zadanie, gdy zatrzymał ją wysoki brunet.

- Hej, Tonks - przywitał się, uśmiechając lekko.
- Znamy się? - zapytała, odwzajemniając gest. W ogóle nie kojarzyła jego twarzy, mimo że należeli do tego samego domu.
- Jestem Daniel, siedzimy razem na transmutacji - powiedział, brzmiąc na rozczarowanego. Nimfadorze zrobiło się głupio, że wcześniej nie rozpoznała chłopaka.

    Przez chwilę panowała niezręczna cisza, której żadne z nich nie chciało przerwać. Tonks czuła się bardzo niezręcznie, natomiast chłopak wydawał się być rozczarowany jej zachowaniem.

- Ja chciałbym... Chciałbym... Może... Przepraszam, cześć - pożegnał się i odszedł w stronę swojego dormitorium, a różowowłosa nawet go nie powstrzymała. Głupio by się czuła, gdyby Daniel zaproponował jej spotkanie.

Westchnęła cicho i weszła po schodach. Kiedy była już sypialni i rzuciła się na łóżku, zobaczyła, że coś leżało obok jej lampy.

- Czy to zmie...? - zaczęła Puchonka, ale nie skończyła, ponieważ złoty Zmieniacz Czasu przeniósł ją kilka lat wstecz.


8 komentarzy:

  1. Na początku myślałam, że to będzie raczej strata czasu, ale koniec mnie zaskoczył i chyba nawet zaciekawił. Mało jest opowiadań o Tonks, a jeśli już są to wydają się być oklepane i każde o tym samym (oczywiście są wyjątki!). Fajnie, że Ty chcesz zrobić coś nowego, przynajmniej tak mi się wydaje. Ciekawe, czy dasz radę wykrzesać z tej znanej wszystkim postaci, coś nowego. Masz całkiem okej styl pisania i szybko się czyta Twoje zdania. Szkoda tylko, że taki krótki ten prolog. Zabrakło mi tutaj opisów. Zobaczymy jak będzie dalej. Chciałabym zobaczyć więcej i wtedy zdecydować, czy czytać, czy nie. Jak na razie zostaję :) Jeśli możesz to daj znać o pierwszym rozdziale, bo boję się, że już Cię nie znajdę :D

    Swoją drogą, zapraszam Cię także do mnie. Może Ci się spodoba moje autorskie opowiadanie. :) Licze na kilka słów komentarza od Ciebie. Pozdrawiam!

    wystarczy kliknąć - OCZY w OGNIU

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej! Jak na razie nie dzieje się zbyt wiele. Chciałabym przeczytać więcej i przekonać się czy mi się spodoba. Kiedy planujesz dodać kolejny rozdział? Możesz także mnie powiadomić przez wiadomość?

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiłaś mnie. Mam podejrzenia, jak to może się potoczyć dalej, ale nie będę tu ich zdradzać.
    Moim zdaniem nie powinnaś wspominać na koniec o tym, że Tonks przeniosła się kilka lat wcześniej. To nieco psuje cliffhanger. Mogłaby zostawić to, że "nagle zmieniacz czasu zaczął się kręcić i dziewczyna zniknęła". Lub coś w tym stylu.
    Czekam na ciąg dalszy.
    Pozdrawiam Morrigan [http://remus-lupin-i-wojny-czarodziejow.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze taka sprawa. Jakbyś chciała, to mogę zrobić Ci szablon na bloga. Tylko daj znać mi na maila: wariatka3@op.pl

      Usuń
    2. Jasne, dziękuję za miłe słowa :) Jak znajdę czas, to napiszę :)

      Usuń